Otoczenie społeczne i przyrodnicze

W poprzednich rozdziałach, rozważając sprawę kształtowania postaw społecznych dziecka, czyniliśmy to próbując ukazać, iż proces wychowania moralnego nie przebiega w próżni, nie przebiega w ode­rwaniu dziecka od kontaktów z otaczającym je światem. Dziecko po­dejmuje samorzutną czy też kierowaną przez nauczyciela działalność zabawową, czy też różne formy pracy; gromadzi doświadczenia czer­pane z konkretnej, otaczającej je rzeczywistości społecznej, technicznej i przyrodniczej. Jednakże poznawanie przez dziecko otaczającego je świata służy nie tylko wychowaniu moralnemu. Znaczenie wiedzy jest znacznie szersze, a wartość posiadanej przez człowieka wiedzy tak oczywista, że nie zachodzi chyba potrzeba rozstrząsania tego problemu. Wiedza 6-letniego dziecka wydaje się być skromna, ale po głębszym zastano­wieniu musimy dojść do wniosku, że w istocie w tym właśnie okresie dziecko zdobywa wprost nieprawdopodobny zasób informacji. Prze­cież przychodząc na świat — nie wie o nim nic. Kierując poznawaniem otaczającego świata, dążymy nie tylko do dalszego poszerzenia dziecię­cej wiedzy, lecz także do pobudzenia i rozwijania jego procesów poznawczych, zainteresowań intelektualnych, kształtowa­nia przekonań będących podstawą naukowego poglądu na świat. Chcemy również, by wiedza dziecka była dla niego źródłem zaspoka­jania ciekawości — by poznawanie stało się jego potrzebą. Wprowadzając dziecko w świat wiedzy pragniemy, aby dostrze­gało zjawiska i fakty we wzajemnym powiązaniu, ze szczególnym uwzględnieniem roli człowieka w środowisku, którego jest współtwórcą. Inaczej mówiąc, jest to dążenie do ukazywania otaczającego nas świata nie jako mozaiki występujących wokół nas przedmiotów i zjawisk, ale świata na wskroś ludzkiego — zarówno dlatego, że bez niego nie jest możliwa egzystencja człowieka, jak i dlatego, że człowiek świat ten przekształca. Jest to położenie akcentu na kształcący charak­ter wiedzy i dążenia do tego, by dziecko nie tylko znało otoczenie, lecz — na miarę swych możliwości — rozumiało świat, w którym żyje. Mówiąc o zapoznawaniu dzieci z otoczeniem, czy o wprowadzaniu ich w świat wiedzy, nie zapominajmy o tym, że czynimy to przede wszystkim organizując celowo działalność dziecka, że w tej dziedzinie dominują metody czynne. Zazwyczaj, rozpatrując problematykę kształcenia, zastanawiamy się również, jakie pomoce dydaktyczne są tu niezbędne bądź pożądane. Jest ich wiele, a potrzeba jeszcze więcej, ale nie ma lepszej „pomocy dydaktycznej” niż rzeczywisty, otaczający nas świat. Otoczenie społeczne to teren, na którym dziecko pełni rolę członka rodziny, członka grupy przedszkolnej i członka społeczeń­stwa. Pełniąc te role jest po prostu zmuszone do poznawania otoczenia społecznego. Organizując kontakty z otoczeniem — umożliwiamy dzie­cku ponadto poznawanie ludzi różnych zawodów i zrozumienie, na czym polega i jakie ma dla innych znaczenie ich praca. W czasie wycieczek i przy nadarzających się okazjach umożliwiamy dzieciom również poznanie instytucji funkcjonujących w’najbliższym otoczeniu, oraz ich roli. Poszerzająca się wiedza dzieci o otoczeniu społecznym znajduje swe odzwierciedlenie w zabawach. Nasi wychowankowie bawiąc się w pocztę, w sklep czy w lekarza — pogłębiają i jakby tłu­maczą na własny język zdobyte informacje. Owa wiedza o otoczeniu społecznym w ogromnym stopniu zależy od tego, w jakim środowisku dziecko żyje. Program zakreśla tu pewne ramy. Dziecko jednak, jak wiemy, uczy się w toku aktywnego działa­nia, a terenem działania i gromadzenia doświadczeń jest właśnie śro­dowisko, w którym żyje. Zawsze więc musimy wychodzić od kręgów najbliższych, stopniowo wprowadzając dziecko w ten krąg działalności ludzkiej, który nie jest już terenem jego codziennego życia. Otoczenie przyrodnicze jest dla dzieci pochodzących z róż­nych środowisk także bardzo różne. Dla dzieci żyjących w miastach — otoczenie przyrodnicze to niejednokrotnie kilka drzew na ulicy, kwiatki w skrzynkach pod oknem i stada wróbli czy gołębi. Po to, by znaleźć się w parku czy na skwerze, trzeba czasem przebyć spory szmat drogi. Nie da się porównać tego ubogiego świata ze światem przyrody przepełniającym codzienne życie dzieci ze wsi czy małych osiedli. Przyroda wkracza wprost w ich życie, gdyż jest to świat będący również często terenem pracy ich rodziców. Zupełnie inaczej trzeba zatem kierować poznawaniem otoczenia przyrodniczego przez dzieci w mieście i na wsi, żyjące wśród lasów i pól, w górach czy nad morzem. Wydaje się, że w odniesieniu do otoczenia przyrodniczego to zróżni­cowanie powinno być jeszcze większe, niż ma to miejsce w przypadku kierowania poznawaniem przez dzieci otoczenia społecznego, bowiem świat przeżyć ludzkich jest mimo wszystko bardziej jednolity niż świat otaczającej nas przyrody. Tu również odwołujemy się do własnych doświadczeń dziecka, do najbliższego otoczenia, przechodząc od pogłębienia kontaktu dziec­ka z przyrodą, która go otacza — do spraw dalszych. Ważny jest choćby teren codziennych zabaw dzieci na powietrzu. Niekiedy, zwła­szcza w miastach, na terenach szkolnych czy przedszkolnych — tych stosunkowo niewielkich „rezerwatach przyrody” stworzonych dla dzieci — otacza się trawniki i rabaty płotkami — aby wątła roślin­ność nie uległa zniszczeniu. Słuszniejsze chyba byłoby zrezygnowanie z owych barier, często jeszcze jaskrawo pomalowanych. Na niewielkiej przestrzeni kolorowe płoty, barwne urządzenia ogrodowe i ławki sprawiają, że ginie wśród nich skromna, naturalna zieleń. Po to, by dzieci nie niszczyły trawników i kwietników, konieczny jest natomiast system „umów”, który będzie regulować zachowanie dzieci w imię ochrony przyrody. W tym miejscu nasuwa się pewna refleksja: w słusznej trosce o ochronę środowiska niekoniecznie trzeba się posuwać tak daleko, aby małemu dziecku niczego nie pozwalać dotknąć, niczego zerwać. Jakaż to przyjemność, zrywanie kwiatów — jakaż to świetna okazja do ich poznawania! Tam gdzie nie ma roślin łąkowych, których zrywanie byłoby możliwe, warto zastanowić się nad takim zaplanowaniem za-gonków, by znalazły się na nich rośliny kwiatowe, którymi można bę­dzie ozdobić salę czy użyć do uwicia wianków. Teren zabaw, spacerów, wycieczek czy teren prac ogrodniczych to — jak powiedzieliśmy świat bardzo różnorodny, zależny od jakości i bogactwa otoczenia przyrodniczego. O pracach na zagonkach była już mowa w związku z pracami podejmowanymi przez dzieci. Zatrzy­majmy się jednak jeszcze na poznawczej i kształcącej roli tej działal­ności dzieci. Wszelkie prace przyrodnicze umożliwiają ukazywanie przyczyn i następstw, pozwalają zaobserwować wpływ różnorodnych czynników na rozwój hodowli. Koncentrowaliśmy się do tej pory na świecie roślin, a przecież ściśle z nim związany i od niego zależny jest świat zwierząt. Zimą udaje się nam i w miejskim parku zobaczyć gile, gromadzące się na tych krzewach i drzewach, na których mogą znaleźć pożywienie. Krowy ani owcy w mieście nie spotkamy, a — dlaczego ? Długie nogi i dziób bociana, sposób zachowania się kury pozwalają zrozumieć, w jaki sposób zwierzęta te zdobywają pożywienie. A przyjrzyjmy się tak różnym zwierzętom jak kaczka i żaba: jedna i druga mają błony między palcami — dlaczego? Dalsze „dlaczego” rodzą się wraz ze zmianą pory dnia, tempera­tury, pory roku. Próba szukania odpowiedzi — to podstawowy akcent kształcenia dzieci w kontaktach z przyrodą. Okazją są tu zabawy, prace, opiekowanie się zwierzętami w zimie, gromadzenie okazów przyrod­niczych w kąciku przyrody — okazów, które posłużą z kolei do zabaw i prac plastyczno-konstrukcyjnych. Niektóre treści przyrodnicze stają się także przedmiotem zajęć organizowanych z całą grupą czy w małych zespołach. Wiele też znajdzie się sytuacji do kierowania rozwojem umysłowym dziecka w toku kontaktów okolicznościowych, przy na­darzających się okazjach, gdy akurat pojawi się za oknem wiewiórka, gdy właśnie błyśnie na kałuży pierwsza cieniutka warstewka lodu. Podstawową sprawą w toku zaznajamiania dzieci z otoczeniem jest rzetelność informacji, które przekazujemy naszym wychowankom, oraz ukazywanie związków i współzależności w otaczającym nas świe­cie: między ludźmi, stworzoną i służącą nam techniką i przyrodą którą przekształcamy, ale równocześnie chronimy jako naturalne śro­dowisko niezbędne do życia.

Both comments and pings are currently closed.
This theme is sponsored by